PÓŹNA JESIEŃ - CZAS NA ŚPIWOREK


Jesień to idealny czas na spokojne spacery z Maleństwem w wózku. Przepiękne kolorowe liście, cudowne krajobrazy i rześkie powietrze. Temperatura Nas nie rozpieszcza, a jednak mimo wszystko gdy słońce otula Nas swoimi promieniami jest naprawdę przyjemnie. Jak wiadomo podróż wózkiem jest bardzo wygodna. Wystarczy ciepło ubrać Malucha ( zazwyczaj ciepło = grubo ), do tego jesienno-zimowy kocyk i gotowe. Co zatem gdy jest już bardzo zimno, a czeka Nas podróż z fotelikiem?
Jak do tej pory pogoda była ładna, więc nie trzeba było specjalnie chować Maleństwa pod sporej grubości różnymi warstwami ,,ocieplenia'', wystarczył kocyk... ale teraz już wiem z doświadczenia, że sam kocyk to za mało. Niestety jest dość problematyczny. Głównym jego problemem jest to, że się zsuwa. Sam kocyk i ubranko ( w foteliku jednak mamy ograniczone pole do popisu jeśli mowa o grubszej ,,warstwie grzewczej'' ;)) to też moim zdanie mało. Co zatem zrobić? Czy jest alternatywa? :)
Tak! Jest! Całkiem prosta i wręcz genialna - to śpiworek. Przeglądając bloga poznaliście już zapewne jedną z moich ulubionych marek jeśli chodzi o kocyki - Jollein. Tak więc chciałam Wam powiedzieć, że nie tylko kocyki mają fajne ;) Na początku nie byłam do końca przekonana... miałam małe obawy, jednak nie ze względu, że ów śpiworek, może być złej jakości czy mógłby się nie sprawdzić jeśli chodzi o funkcjonalność, otóż przerażała mnie myśl, że może nie spodobać się mojej Jessie... Dlaczego? Nie lubi ( że tak powiem ) być opatulona ;) Zaraz gdy cokolwiek ( np. kocyk) zbyt mocno ściska jej nóżki i ma ograniczone pole ruchu, momentalnie zaczyna się denerwować... Jakie było moje zdziwienie, gdy włożyłam ją do fotelika ze śpiworkiem? Nie uwierzylibyście . Natychmiastowe koleżeństwo. Najpierw siedziała sobie w nim zadowolona, a potem zasnęła ;) Nie było problemu ,,opatulenia'' ;) Sumując... śpiworek zdał egzamin. Nie dość, że jest bardzo cieplutki, milutki, precyzyjnie wykonany i ma niepowtarzalny design, to jeszcze w 100% podpasował mojej córeczce. Sprawdza się idealnie i najważniejsze, że się nie zsuwa - posiada otwory na trzypunktowe pasy bezpieczeństwa i suwak boczny dla łatwego zapięcia Malucha. Jeśli jeszcze nie macie - warto zainwestować :)




 
 


 
 
 
 
Śpiworek - Jollein | Lampa - Miffy XL - Mr Maria | Fotelik - Bebetoo | Opaska - UL&Ka | Smoczek - LOVI | Dywanik - Ikea


3 komentarze:

  1. piękny :) i fantastyczna lampka!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładne są te śpiworki. Powód spokojnego siedzenia w foteliku jest raczej oczywisty, dziecko jest opatulone ale jednocześnie jego ruchy nie są skrępowane. Chyba cała tajemnica sukcesu :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 DIAMENTICA , Blogger