Koniec lata początkiem nowego rozdziału.

 
 
Ile razy można zaczynać od poczatku? Wiele? Czy każdy ,,raz'' jest dobrym kokiem?
Ważna jest myśl, żeby się nie poddawać i dążyć do tego co chce się osiągnąć.
To chyba będzie mój trzeci raz... moje trzecie podejście... tak znów zaczynam prowadzić bloga. Jak to się mówi? ,,Do trzech razy sztuka''?
Taaaa.... ble, ble, ble... bez ściemy. Nie mam pojęcia co z tego wyjdzie. Czy będzie pięknie? To się okaże. Nie będę kolejny raz obiecywać, że dotrzymam słowa a posty będą sie pojawiać co dwa dni. Nie mam pojęcia jak blog będzie się rozwijał. Czy może tym razem mam więcej czasu czy stałam się bardziej zorganizowana? To też się okaże. 
Niemniej jednak ogłaszam wszem i wobec, że coś tu czasem skrobnę :)
 
Więc, aby nie przedłużać tych początkowych wypocin...
jestem po cudownym (jescze letnim / a w zasadzie wakacyjnym) wyjeździe w góry.
Tak w tym roku zaszaleliśmy, były Mazury , następnie podczas najgorętszej cześci lata  uderzyliśmy na Hel i teraz już całkiem wrześniowo było Zakopane + w drodze powortnej odwiedziny Smoka na/pod Wawelem.
Każdy wypad z wyżej wymienionych był idealny :) masa radości, śmiechu i przyjemności, aż miło zanurzyć się we spomnieniach ;)
Takie wyjazdy bardzo pozytywnie nastawiają mnie na nadchodzącą ( jeśli chodzi o wychodzenie na powietrze) niezbyt przyjemną ( wolę koszulkę, spodenki i klapki niż komplet na cebulkę) porę roku... Jednak nie zaprzątajmy sobie jeszcze tym głowy, póki co jest ciepło :) a na picie kakao i czytanie książek przy kominku jeszcze przyjdzie czas.
 Tymczasem przed Wami
,, kilka ''( bo udało nam się ich zrobić prawie 1000 ) zdjęć z Zakopanego i Krakowa :)
 



 
 






 


 
 










 
 
 















Podczas pobytu w górach udało nam się wyruszyć w stronę Hali Gąsiennicowej, naszym celem był Staw Gąsiennicowy, jednak w 1/3 drogi musieliśmy zawrócić, bo za późno wyruszyliśmy i mogło się to zakończyć spacerkiem w zupełnych ciemnościach ;) a tego nikt nie chciał. Byliśmy też na Gubałówce, a na zakończenie górskiego pobytu zobaczyliśmy jeszcze Morskie Oko.
W drodze powrotnej zahaczyliśmy o Kraków :)
Sumując - cały wyjazd był bardzo udany i co więcej nabrałam ochoty na jeszcze inne ;))
 
Tu moje pamiątkowe magnesy na lodówkę :) ( z każdej wycieczki przynajmniej jeden wraca ze mną do domu :))







18 komentarzy:

  1. hehe powodzenia w prowadzeniu :D życzę Ci żeby blog się rozwijał :) Piękne zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę przyznać, że zdjęcia wyszły prześliczne :)

    ps, życzę powodzenia w prowadzeniu bloga :)
    i zapraszam do mnie: http://anita-turowska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam góry <3 śliczne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowne zdjęcia! W górach jeszcze nie byłam, i powinnam żałować.... Pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne zdjęcia, uwielbiam Zakopane!
    Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. super zdjęcia Aśka :))))

    OdpowiedzUsuń
  7. widać, że wyjazd był udany - wspaniałe zdjęcia :)
    Pozdr Ola

    OdpowiedzUsuń
  8. jeny jakie wspaniałe zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja yez zawsze sobie mówie "do trzech razy sztuka" tak było i z blogiem;) świetne zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
  10. zdjęcia są świetne!!!


    _________________
    a u mnie?
    to co każdy lubi, nowości ciuszkowe :)

    OdpowiedzUsuń
  11. aż by się chciało tam od razu pojechać i wszystko zostawić

    OdpowiedzUsuń
  12. Można wiedzieć, jakim aparatem (body, obiektyw) i na jakich ustawieniach były wykonywane powyższe fotki? Z góry dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  13. aparat NIKON D5100 , a obiektyw podstawowy ( kupiony razem z body) . Podczas robienia zdjęć byl na funkcji - krajobraz.

    OdpowiedzUsuń
  14. nie masz pojęcia jakiej ochoty narobiłaś mi zdjęciem oscypków :) Zdjęcia cudowne. Ja podchodziłam do bloga 6 raz, teraz prowadzę takiego który sam w sobie mnie inspiruje. Pozdrawiam ciepkutko

    OdpowiedzUsuń
  15. Niektóre zdjęcia to mistrzostwo świata kochana!!! Niesamowite!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 DIAMENTICA , Blogger