poniedziałek, 15 września 2014

Koniec lata początkiem nowego rozdziału.

 
 
Ile razy można zaczynać od poczatku? Wiele? Czy każdy ,,raz'' jest dobrym kokiem?
Ważna jest myśl, żeby się nie poddawać i dążyć do tego co chce się osiągnąć.
To chyba będzie mój trzeci raz... moje trzecie podejście... tak znów zaczynam prowadzić bloga. Jak to się mówi? ,,Do trzech razy sztuka''?
Taaaa.... ble, ble, ble... bez ściemy. Nie mam pojęcia co z tego wyjdzie. Czy będzie pięknie? To się okaże. Nie będę kolejny raz obiecywać, że dotrzymam słowa a posty będą sie pojawiać co dwa dni. Nie mam pojęcia jak blog będzie się rozwijał. Czy może tym razem mam więcej czasu czy stałam się bardziej zorganizowana? To też się okaże. 
Niemniej jednak ogłaszam wszem i wobec, że coś tu czasem skrobnę :)
 
Więc, aby nie przedłużać tych początkowych wypocin...
jestem po cudownym (jescze letnim / a w zasadzie wakacyjnym) wyjeździe w góry.
Tak w tym roku zaszaleliśmy, były Mazury , następnie podczas najgorętszej cześci lata  uderzyliśmy na Hel i teraz już całkiem wrześniowo było Zakopane + w drodze powortnej odwiedziny Smoka na/pod Wawelem.
Każdy wypad z wyżej wymienionych był idealny :) masa radości, śmiechu i przyjemności, aż miło zanurzyć się we spomnieniach ;)
Takie wyjazdy bardzo pozytywnie nastawiają mnie na nadchodzącą ( jeśli chodzi o wychodzenie na powietrze) niezbyt przyjemną ( wolę koszulkę, spodenki i klapki niż komplet na cebulkę) porę roku... Jednak nie zaprzątajmy sobie jeszcze tym głowy, póki co jest ciepło :) a na picie kakao i czytanie książek przy kominku jeszcze przyjdzie czas.
 Tymczasem przed Wami
,, kilka ''( bo udało nam się ich zrobić prawie 1000 ) zdjęć z Zakopanego i Krakowa :)
 



 
 






 


 
 










 
 
 















Podczas pobytu w górach udało nam się wyruszyć w stronę Hali Gąsiennicowej, naszym celem był Staw Gąsiennicowy, jednak w 1/3 drogi musieliśmy zawrócić, bo za późno wyruszyliśmy i mogło się to zakończyć spacerkiem w zupełnych ciemnościach ;) a tego nikt nie chciał. Byliśmy też na Gubałówce, a na zakończenie górskiego pobytu zobaczyliśmy jeszcze Morskie Oko.
W drodze powrotnej zahaczyliśmy o Kraków :)
Sumując - cały wyjazd był bardzo udany i co więcej nabrałam ochoty na jeszcze inne ;))
 
Tu moje pamiątkowe magnesy na lodówkę :) ( z każdej wycieczki przynajmniej jeden wraca ze mną do domu :))







poniedziałek, 16 czerwca 2014

Niesamowite obchody 10-lecia SPN Nails!

Jeden z najlepszych weekendów. Cudowny wyjazd na mazury. Wspaniałe towarzystwo. Najzdolniejsi instruktorzy. Niezastąpieni dystrybutorzy. I przede wszystkim najlepsza firma w kraju  ( a także i poza jego granicami:)) zajmująca się produkcją kosmetyków do stylizacji paznokci oraz pielęgnacji dłoni i ciała stworzona przez moją cudowną Szefową - Sylwię! ♥
 Czego można chcieć więcej? :) 
Dokładnie tak, razem z moim ukochanym spędziliśmy miniony weekend.
Na pewno będzie należał do tych, których się nie zapomina. ;)

A tu chciałabym napisać kilka zdań  do mojej Sylwii:

Z okazji 10-lecia Twojej firmy SPN Nails życzę Ci Sylwuń, aby każdego dnia rozwijała się jeszcze lepiej, aby ludzie z którymi współpracujesz nigdy nie dali Ci powodu do smutku, zawsze byli lojalni i dbali o to co łączy Nas wszystkich :) 
By nigdy Ci nie zabrakło nowych pomysłów, aby nieustannie zachwycać klientów asortymentem sklepu :) 
A także, abyś spełniła swoje wszystkie marzenia związane z realizacją nowych planów dotyczących SPN Nails. 
♥ 



Drobna część zdjęć z wyjazdu ;) (niestety nie mogę Wam pokazać najlepszych ;P ;))
ps. zdjęcia tylko ze mną, bo nie wiem czy ktoś chciałby zostać opublikowany ;)))) 


 Ogromnie dziękujemy za cudownie spędzony z Wami czas ♥



a tu macie jeszcze moje nowe pazurki ;) 
mam też dla was wiadomość :) na Facebook'u stworzyłam nowy Fanpage - Diamentica Nails - dotyczący moich prac pazurkowych oraz wszystkiego co z nimi związane :) Jeśli chcecie być na bieżąco w tym temacie zapraszam do klikania : Lubię to! :) -----> https://www.facebook.com/diamenticanails


środa, 4 czerwca 2014

Czerwone sandały.

 
O tak!!! Tego właśnie potrzebowałam! Piękne, w zawsze modnym czerwonym kolorze, idealnie prezentujące się na nodze i do tego bardzo wygodne. Już w tamtym roku szukałam idealnych aż do teraz... i udało się. Znalazłam sandały, które zadowalają mnie w 100%.  
Powiem Wam szczerze, że przekonały nie tylko mnie... mój chłopak także jest nimi zachwycony ;)
 





 

Bluzka - Tally Weijl | Szorty - Hollister | Okulary - H&M | Zegarek - EdiBaZZar.pl |
Buty - CzasNaButy.pl