czwartek, 23 kwietnia 2015

MALINOWE SPA

Zapewne mieliście nadzieję, że tym razem pojawi się już post ze stylizacją. Ja również miałam taką nadzieję, jednak dotychczasowa pogoda, chwilowy brak fotografa i obowiązki szkolne (niestety jeszcze przez 1,5 miesiąca) nie pozwoliły mi na jej realizację. Niemniej jednak, pokażę Wam coś równie interesującego bez czego nie mogę się obejść od pierwszego użycia . Jeśli obserwujecie mój Instagram, zapewne widzieliście, że stałam się posiadaczką rewelacyjnych produktów firmy Bielenda. W ich posiadanie weszłam całkiem przypadkowo, byłam w drogerii kosmetycznej i chciałam po prostu kupić sobie ,,coś''. W tamtym momencie sama nie wiedziałam jeszcze co to ma być. Moją uwagę przyciągnęło bardzo ładne biało-różowe pudełeczko. Okazało się, że jest to masło do ciała. Jestem posiadaczką wielu różnych balsamów, ale przyznam szczerze, że jakoś do tej pory nie miałam w posiadaniu żadnego ,,masła''. Niestety w sklepie nie było testera, by sprawdzić jaki ma zapach, ale soczysta malina na opakowaniu skusiła mnie do tego stopnia, że postanowiłam je kupić. Jakie było moje zdziwienie, kiedy otworzyłam w domu opakowanie tego cudeńka, zapach okazał się być identyczny jak malinowa Mamba! ♥ Masełko z miejsca stało się moim ulubionym. Od tamtej pory nie wyobrażam sobie dnia bez jego stosowania. Dodatkową atrakcją okazało się, że jest cała linia tych ,,malinowych'' produktów. Oczywiście szybko stałam się ich posiadaczką. Do kolekcji dołączył peeling do ciała, masełko i balsam do ust. Każdy jeden produkt ma u mnie 10/10pkt. Polecam, bo warto mieć je w swoim domu. 







A Wy jakie kosmetyki polecacie? 

wtorek, 21 kwietnia 2015

NAJWAŻNIEJSZE ZADANIE.

Zastanawialiście się czasem, czy zmierzacie w dobrym kierunku? Czy to co robicie jest naprawdę tym co chcecie robić? Gdy byłam mała i chodziłam do szkoły wiele razy ktoś pytał kim chciałabym zostać. Niejednokrotnie padały różne odpowiedzi. Pamiętam do tej pory, że pierwszym takim bardziej poważnym zawodem, którym chciałam się zająć był archeolog. W tamtych czasach raczej mało rozpowszechniony. Większość dzieci marzyła by zostać, policjantem,strażakiem czy lekarzem, a ja bardzo chciałam pracować przy różnego typu wykopaliskach, odkrywać stare grobowce i pochowane w nich mumie. Interesowała mnie cała starożytna historia. Zainteresowania były ogromne... jednak ,,bycie archeologiem'' przeszło mi po kilku latach.
Następnie zapragnęłam zostać chirurgiem. Było to moje kolejne marzenie. Wydawało mi się, że kiedy zostanę chirurgiem, będę miała możliwość dawania ludziom nowego życia. Zrobiłam w tym kierunku nawet jakiś krok, polubiłam biologię do tego stopnia, że kwas deoksyrybonukleinowy nie był dla mnie już tylko zwykłym DNA, był jednym z prostszych haseł które miałam w głowie; poniekąd zdałam na maturze rozszerzoną biologię.  :)
Jednak w tym samym czasie spontanicznie i przez przypadek zajęłam się czymś zupełnie innym ( zapomniałam wspomnieć, że jestem zodiakalnym bykiem, a jak wiadomo byki to ,, ludzie najczęściej silni, odporni psychicznie, o mocnym charakterze. Swoje cele w życiu potrafią wyraźnie sformułować i z uporem do nich dążyć'', ,,z tym znakiem łączy się talent do sztuki uprawianej osobiście i czynnie. Bardzo dużo Byków pięknie rysuje, ozdabia swoje miejsce zamieszkania własnoręcznie malowanymi obrazami, robi perfekcyjne zdjęcia. Byki są muzykalne, łatwo uczą się gry na instrumentach oraz ładnie śpiewają.'' - to fakt, każdy byk jakiego znam, właśnie taki jest... ) ...ale do czego chciałam nawiązać, otóż jak jeszcze chodziłam do podstawówki, uwielbiałam rysować, plastyka była moim chlebem powszednim - nie raz zajęłam pierwsze miejsce w jakimś konkursie , tak było kiedyś... ale coś zostało do tej pory. I to chyba było nieświadome przekierowanie moich dotychczasowych przekonań. Może to śmiesznie zabrzmi, ale plany ,, bycia chirurgiem'' zostały zastąpione przez... stylizację paznokci. Po maturze dostałam niesamowitą propozycję pracy - w jednym z najlepszych polskich salonów kosmetycznych ( Beautica)  w Łodzi - . Miałam wtedy wybór - studia medyczne... czy pracę... teoretycznie powinnam wybrać studia, jednak na tyle wkręciłam się w paznokcie, że moim priorytetem stało się już zupełnie coś innego. Tym razem postanowiłam, że zostanę dyplomowanym instruktorem stylizacji paznokci ( w między czasie ukończyłam też szkołę kosmetyczną ). I po roku pracy udało się. Spełniłam swoje marzenie. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że kocham to co robię i nigdy nie chciałabym zrezygnować z tego czym się zajmuję. W tej chwili... kończę jeszcze jedną szkołę ( Edukację wczesnoszkolną i przedszkolną)  - postanowiłam zdobyć jeszcze jakiś zawód, a że ten był pod ręką, to tak wyszło..  :) aczkolwiek mam jeszcze jeden pomysł, chciałabym zostać tanatokosmetologiem... i powiem szczerze, że poważnie się nad tym zastanawiam, ale co los przyniesie, to się jeszcze zobaczy. A Wy? Spełniacie się w swoim zawodzie? czy robicie coś bo musicie? 

Przed Wami kilka moich ostatnich prac: 










Które podobają Wam się najbardziej? :) 

niedziela, 19 kwietnia 2015

DELIKATNE I KOBIECE.

Jeśli znacie mojego bloga już od dłuższego czasu, będziecie wiedzieć, że drugim w kolejności, moim ulubionym elementem stylizacji są zegarki. Zegarek jest wspaniałym i praktycznie zawsze pasującym dodatkiem. Uwielbiam je w różnych wersjach kolorystycznych, tak samo te bardziej eleganckie i kobiece, jak i te posiadające całkiem sportowy wygląd. Czasem dodając je do zwykłego zestawienia możemy je całkowicie zmienić. Pasek czy bransoleta? Obie wersje sprawdzają się świetnie. Tym razem do mojej kolekcji dołączyły, aż cztery nowe. Jak Wam się podobają?









Zegarki - EdiBaZZar.pl 

piątek, 17 kwietnia 2015

MAGIA SZPILEK.

Tak, jak zapowiadałam przyszedł czas i na to, co lubię najbardziej. Sportowe buty i stylizacje są bardzo wygodne i niezastąpione, jednak nic nie daje tyle uroku co przepiękne sandały na wysokiej szpilce. Idealne, towarzyszące lekkim i dziewczęcym zestawieniom na każde ważne dla nas wyjście. Romantyczna kolacja? Pierwsza randka? A może jakaś ważna impreza? Według mnie, nie znajdziecie lepiej prezentujących się bucików.
















Sandały - CzasNaButy.pl 

środa, 15 kwietnia 2015

NA LUZIE.

W dzisiejszym zestawieniu możecie zobaczyć buty z poprzedniej notki. Dobierając całość kierowałam się tym, aby było mega wygodnie. Zestawienie oczywiście jak najbardziej na co dzień.
Biały i czarny przełamałam niebieskim odcienie dżinsów. Bardzo lubię sportowe zestawienia, które jak do tej pory rzadko pojawiały się na blogu. Jednak, muszę się przyznać- nie rezygnuję z moich ulubionych wysokości... które niebawem będziecie mogli znowu tu zobaczyć ;)













Bluza - H&M / Spodnie - Stradivarius / Buty - Adidas Superstar / Okulary - Quiosque /
Zegarek - EdiBaZZar 

A Wy wolicie sportowo czy na szpilce?